Wszedł przez “kibel”, pogryzł drzwi w łazience. Zamelinował sie w kuchni i siedział tam przez tydzień. Nie złapał się w pułapkę ale za to wyjadał z niej mięso! Trutkę na szczury też zjadał i za cholerę nie chciał zdechnąć. Przegiął kiedy przegryzł rurę od pralki i zalało sąsiadów. Siedział w jednej z kuchennych szafek. Przegoniłem go rurą od odkurzacza na korytarz a stamtąd piętro po piętrze w dół na podwórko i pozwoliłem uciec.





Najnowsze komentarze